Mechaniki gier i jak je dobrać
Zanim padnie pytanie „jaka gra”, warto zapytać, jak ludzie poruszają się w tym miejscu i ile mają czasu, zanim coś ich stamtąd zabierze.

Rytm miejsca ustawia resztę
Na targach obok osoby spieszącej się na spotkanie przechodzi ktoś, komu właśnie odwołano prezentację. Mają ten sam identyfikator, ale zupełnie inny zapas czasu. Na festiwalu rytm zmienia się wraz z koncertami: przed występem publiczność rusza pod scenę, między setami łatwiej znaleźć chwilę na zabawę. W muzeum rytm wyznacza trasa zwiedzania oraz to, czy gość jest sam, czy w grupie z przewodnikiem, który ma plan na godzinę.
Dlatego lepszym pytaniem od „targi czy festiwal” jest pytanie o okna: kiedy w tym punkcie robi się pusto, kiedy tłoczno i jak długo trwa najkrótsze sensowne zatrzymanie.
Refleks i ruch
Wyobraź sobie ekran przy głównym ciągu komunikacyjnym: proste celowanie, wynik od razu, dźwięk słyszalny z kilku metrów. Widoczna reakcja gry może zainteresować także osoby, które jeszcze nie podeszły do ekranu. Koszt tego wyboru jest prosty: publiczność szybko zamienia się w kolejkę, a kolejka wynika z cyklu całego stanowiska, nie z tego, że gra jest krótka. Sensowny test: pół godziny obserwacji i jedna liczba, ile osób podeszło z własnej woli, zanim ktokolwiek do nich zagadał.
Pamięć i dopasowanie
Układanki, w których szuka się par albo powtarza sekwencję, wymuszają spokojniejsze tempo i kilka spojrzeń na te same elementy. W takiej grze opakowania, odcienie lub cechy produktu mogą stać się elementami zadania. Koszt: gra potrzebuje chwili skupienia, więc w miejscu pełnym konkurujących bodźców warto sprawdzić, czy uczestnicy mają warunki, żeby dokończyć rundę. Właśnie to warto mierzyć na testach: ile rund zostało przerwanych i w którym momencie.
Konfigurator, czyli wybór doradczy
Gość składa swój wariant, dostaje podsumowanie, wychodzi z nim do rozmowy. Przy rozbudowanym wyborze trzeba przewidzieć więcej czasu oraz sensowny finał. Na stoisku B2B podsumowanie może pomóc handlowcowi rozpocząć rozmowę. Przy samodzielnym ekranie gość może zabrać je ze sobą. Sam wydruk nie wyjaśni jednak, do czego ma się przydać. Test jest miękki, ale czytelny: czy po grze gość zadaje pytanie obsłudze z własnej inicjatywy.
Quiz wymaga więcej, niż się wydaje
Quiz bywa polecany jako mechanika uniwersalna i nią nie jest. Wymaga czytelnego układu, odpowiedniej wielkości liter, widoczności w zastanym świetle oraz wersji językowej dopasowanej do języków, którymi posługują się odbiorcy. Wymaga też pewnej gotowości: część ludzi omija wszystko, co przypomina sprawdzian, zwłaszcza przy świadkach.
Warto rozdzielić dwie rzeczy, które wyglądają podobnie. Quiz wiedzy ma dobre i złe odpowiedzi, niesie ryzyko wstydu i dobrze czuje się tam, gdzie gość przyszedł po wiedzę, na wystawie albo w muzeum. Wybór doradczy nie ma złych odpowiedzi, pyta o samego gościa (czym się zajmuje, co jest dziś priorytetem) i kończy się rekomendacją. Pierwszy sprawdza, drugi obsługuje. Prosty test przed produkcją: przeczytaj pytania na głos komuś spoza branży klienta. Jeśli musi dopytać o znaczenie słowa, pytanie wraca do poprawki.
Narracja z wyborami
Krótka historia z decyzjami potrzebuje miejsca, w którym ludzie już postanowili zostać: strefy odpoczynku, przestrzeni wystawienniczej, osobnego kąta na stoisku. Kosztuje kilka minut na osobę, więc przy większym ruchu oznacza kilka stanowisk. Podczas testów najwięcej mówi jedna informacja: w którym momencie opowieści gracze najczęściej odchodzą.
Czas sprawdź na prototypie
Liczby, które krążą po branży (runda w pół minuty, konfigurator w kilka minut), nadają się na punkt wyjścia do testu i nic więcej. Zmierz je na własnym prototypie, z ludźmi spoza zespołu projektowego, w warunkach zbliżonych do docelowych. Wtedy wiadomo już, czy uczestnik rozumie zadanie, chce je dokończyć i mieści się w czasie, którym dysponuje. Dopiero z tymi odpowiedziami warto dopracowywać punktację i kolejne poziomy.