Zaopiekuj się flow, czyli style obsługi użytkowników aplikacji
Flow oznacza tu organizację kolejnych kroków i opiekę nad uczestnikiem od zaproszenia do finału. Żadnej psychologii, sama robota: kto prowadzi gościa przez te dwie minuty i w jaki sposób.

Najpierw pytanie, czy człowiek jest potrzebny
Zanim rozpiszesz grafik obsady, sprawdź, czy przy ekranie ktokolwiek musi stać. Prosty quiz na totemie w spokojnym miejscu poradzi sobie sam. Obsada przydzielona na wyrost kosztuje pieniądze i zabiera osobę, która przydałaby się gdzie indziej, a obsada za mała zostawia gościa samego przed ekranem w momencie, gdy coś przestaje działać. Założenie warto sprawdzić podczas próby z osobami spoza zespołu, a potem zweryfikować w pierwszych godzinach wydarzenia.
Samodzielny ekran
Działa tam, gdzie zasada mieści się w kilku sekundach patrzenia, a ruch jest umiarkowany. Ekran musi mówić za siebie: duże „dotknij, aby zacząć”, widoczny cel, animacja w trybie czuwania. Człowiek pojawia się tu w roli obchodu, który co jakiś czas sprawdza, czy aplikacja żyje i czy nie skończyły się nagrody.
Gospodarz, który zaprasza
Ten styl ma sens, gdy trzeba zaczepić uwagę z kilku metrów. Krótkie pytanie związane z mechaniką działa lepiej niż wykład o zasadach: „Typujesz, który wariant dziś wygrywa?” albo „Spróbujesz pobić dzisiejszy wynik?”. Zasady i tak przekaże ekran, a gospodarz odpowiada za pierwszy krok i za to, żeby odmowa nie kosztowała gościa niczego.
Prowadzący rundę
Przy turniejach i grach z rytmem grupowym ktoś musi zapowiadać start, komentować wynik i ogłaszać zwycięzcę. Przy zapowiedzianej porze prowadzący zbiera ludzi kilka minut wcześniej, odlicza i głośno podaje najlepszy wynik. Bez prowadzącego trzeba inaczej zakomunikować start, wynik i porę kolejnej rundy. Koszt: potrzebny jest głos, mikrofon i ktoś, kto potrafi utrzymać uwagę grupy, czyli inna kompetencja niż obsługa stoiska.
Handlowiec jako partner do gry
W kontekście B2B gra bywa pretekstem do rozmowy i sprawdza się, gdy pojedynek jest krótki, a wynik nieistotny. Po rundzie najlepiej pracuje pytanie o kontekst zawodowy powiązany z tym, co gość właśnie wybierał: „Wybrałeś wariant dla mniejszych zespołów, u siebie też tak to układacie?”. Zaproszenie na rewanż online ma sens tylko wtedy, gdy naprawdę istnieje ktoś, kto to zorganizuje. Rzucane odruchowo brzmi jak zagrywka i gość to słyszy.
Opiekun grupy
Wycieczki szkolne, grupy z przewodnikiem i rodziny z dziećmi potrzebują kogoś, kto ustali kolejność i wytłumaczy zasady raz dla wszystkich. Ta sama osoba pilnuje, żeby najgłośniejsze dziecko nie zagrało pięć razy z rzędu, co jest zadaniem trudniejszym, niż brzmi.
Zdania na trudne momenty
Warto je uzgodnić przed startem, bo w hałasie łatwiej skorzystać z przećwiczonej odpowiedzi. Trzy zasady: mów prawdę, zostaw gościowi wybór, nie obiecuj rzeczy, których nie kontrolujesz.
- Kolejka: „Przed tobą jedna osoba. Wolisz poczekać czy wrócić za chwilę?”
- Awaria: „Gra potrzebuje restartu. Sprawdzę, co się stało. Możesz poczekać albo wrócić później.”
- Gość się waha: „Chcesz instrukcję czy wolisz spróbować samodzielnie?”
- Gość rezygnuje: „Jasne, zapraszam później, stoimy tu do końca dnia.” (Tylko jeśli faktycznie stoicie.)
Zdania w rodzaju „będzie szybko” czy „gra działa cały dzień” wypowiadane bez pokrycia wracają w najgorszym momencie, zwykle wtedy, gdy ktoś czeka już trzecią minutę. Uczciwa informacja pozwala gościowi zdecydować, czy zostaje. Obsłudze oszczędza tłumaczenia, dlaczego obiecana chwila właśnie zamieniła się w pięć minut.